Kolastyna - Balsam do ciała hydra energy! [RECENZJA]

Cześć! Jak niedziela mija? Dzisiaj znowu wracam do pielęgnacji ciała. Lato się kończy, jesień idzie więc trzeba zacząć wspomagać się kremami, by na następne lato chwalić się piękną i nawilżoną skórą! Mam dla Was produkt, który od chwili, gdy trafił w moje ręce towarzyszy mi po dzień dzisiejszy, każdego dnia, nieustannie. Przedstawiam z największą przyjemnością balsam do ciała z KOLASTYNY. Ciekawi Was co jest w nim takiego cudownego? Zapraszam! :)



z góry przepraszam za jakość zdjęć, był robione, gdy byłam w rozjeździe więc nie potępiajcie mnie :)

Balsam do ciała - skóra sucha
Kolastyna
Hydra Energy
75ml 
ważny 12m
cena za 250ml ok: 10zł

Producent: So Nourish - poczuj pozytywną energię swojego ciała - niech wydobędzie Twoje naturalne piękno. Balsam Kolastyna SO NOURISH błyskawicznie i skutecznie koi Twoją suchą skórę i sprawia, że przez cały dzień towarzyszy Tobie komfort dobrze zadbanej skóry!
COLLASTEN COMPLEX - unikalna kompozycja kolagenu, elastyny i glikogenu, stymuluje regenerację komórkową, zapewniając ochronę i nawilżenie skóry oraz poprawiając jej elastyczność XPERTMOIST dostarcza optymalną dawkę nawilżenia. Naturalne MASŁO AWOKADO bogate w niezbędna nienasycone kwasy tłuszczowe oraz witaminę E, dostarcza skórze składników odżywczych, chroniąc ją przed nadmierną utratą wody. Poczuj jak gładka, miękka  i sprężysta może być Twoja skóra! 

* nie zawiera parabenów.

Dostałam Go w prezencie od Gośki :*
  
Szata graficzna powiedziałabym, że jest bardziej dziewczęca niż kobieca z uwagi na połączenie różu z bielą. Tubka balsamu jest jak każda inna, łatwo wycisnąć z niej produkt, zakrętka jest również solidna, balsam nie "ucieka" nam poza tubkę. 

Dokładnie opisany produkt z tyłu tubki, skład balsamu również jest dobrze widoczny.




Konsystencja i zapach
- co do konsystencji, powiedziałabym, że jest bardzo lejąca, ale jak dla mnie to plus. Nie mam większych problemów z rozprowadzaniem balsamu po ciele.
Zapach jest bardzo owocowy, świeży - przyjemny dla naszego nosa. Osobiście jest to jedyny balsam, który tak powalił mnie zapachem. Po prostu  mam ochotę Go zjeść :)


Jeśli chodzi o samo działanie to nie oddałabym Go. I wiem, że ten balsam będzie towarzyszył mi już zawsze. Żaden balsam, Garnier, Dove, czy też inny mocno nawilżający  nie jest w stanie przebić Kolastyny.
Już po pierwszej aplikacji, jesteśmy w stanie odczuć świeżość skóry, nawilżenie i gładkość.
Nie wchłania się super szybko, ani super wolno. Ale nie narzekam na to :) 
Poza tym - zapach...niesamowicie przyjemnie jest wysmarować się na noc i wchodząc do łóżka, czuć świeżość i zapach skóry - po prostu czuję się wtedy naprawdę dobrze wiedząc, że moja skóra dostaje to co jest jej potrzebne.
 Stosuję Go już bardzo długi czas, i czasami siostra lub mama pytają się, czego używam, bo moja skóra ( zwłaszcza na nogach, bo jestem osobą, która choruje na tarczycę ) jest naprawdę gładka, delikatna jak u niemowlaka jak i bardzo nawilżona - wręcz świecę się! :)


Skóra wygląda bardzo zdrowo i delikatnie.
Towarzyszy mi nawet w podróży :)

Jest to  mój pierwszy produkt z Kolastyny i bardzo chętnie wypróbowała bym czegoś innego z tej firmy. Mam nadzieję, że będę tak zadowolona jak z tego balsamu. 

A Wy mieliście już ten produkt? Co sądzicie o tej firmie? :)









5 komentarzy :

  1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  2. Firma KOLASTYNA kojarzy mi się tylko z kosmetykami na lato ~ do opalania :) Ciekawy post :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Strasznie się cieszę, że trafił do Twoich ulubieńców :D
    Mam dla Ciebie jeszcze jeden :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Właśnie mi się przypomniało że sama mam olejek do opalania z tej firmy! Też jest bardzo dobry! I też świetnie ppachnie. Gosiu, ta informacja mnie dziś ucieszyła niesamowicie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zapowiada się ciekawie ale dla mnie najlepszymi kremami są te z Evree :)

    OdpowiedzUsuń

FuchsiaLipsa © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka